British summer - boats on a river

Czy to już koniec brytyjskiego lata?

Jest środek sierpnia, a ja siedzę w pracy przed komputerem, trzęsąc się z zimna i żałując, że nie założyłam grubszego swetra. Aż wstyd się przyznać, ale włączyłam nawet elektryczny piecyk, aby choć na chwilę ogrzać ręce i uniknąć przeziębienia. Najgorsze jest to, że nawet jeśli są piękne, słonecznych dni, najczęściej wypadają one w ciągu tygodnia. … Continue reading Czy to już koniec brytyjskiego lata?

Advertisements
bilety na Ksiege Mormonow

Mój pierwszy raz… londyński West End

Nareszcie stało się! Po prawie dziewięciu latach mieszkania w Wielkiej Brytanii, w końcu wybrałam się na londyński West End zobaczyć... Księgę Mormonów. Tak dobrze słyszycie, nie Króla Lwa, nie Harry’ego Pottera czy też Czarnoksiężnika z Oz, tylko Księgę Mormonów — jedyny musical, jaki mój narzeczony zgodził się obejrzeć. Nie sprzeciwiałam się, nie wymyślałam wymówek, bo … Continue reading Mój pierwszy raz… londyński West End

Piękne, błękitne niebo w domy na pierwszym planie

Witaj, lato!

Przyszło lato! Tak dobrze słyszycie, 27 stopni, słońce, aż chce się żyć! Istne lato późnym majem. Rano trochę popadało dla przyjemniej ochłody, ale wszystko wróciło już do słonecznego błogostanu. I jest już tak od paru dni! W Anglii pogoda często nijaka – niby jest ciepło, ale pada, niby słonecznie, ale wieje aż głowę chce urwać. … Continue reading Witaj, lato!

Zegarek i dwie bransoletki na ręce

Moja ulubiona biżuteria

Nie należę do grona zagorzałych fanów biżuterii. Od święta założę jakiś naszyjnik, czy też kilka pierścionków, ale na co dzień ograniczam się do kolczyków i bransoletki. Jest jednak kilka przedmiotów, które są mi szczególnie bliskie i chciałam Wam dzisiaj o nich napisać. Bransoletka marki Nomination Ta piękna, klasyczna bransoletka to prezent, który ma dla mnie … Continue reading Moja ulubiona biżuteria

Pierścionek zaręczynowy na stosie magazynów mody ślubnej

Angielskie wesele

Angielskie wesela różnią się od tych tradycyjnych, polskich, które pamiętam z nastoletnich lat. Wprawdzie ostatni raz na polskim weselu byłam dziesięć lat temu, ale wydaje mi się, że aż tak wiele się nie zmieniło. Poniżej jest kilka różnic, które zaobserwowałam. Dajcie znać, jeżeli uważacie, że te rozbieżności powoli się zacierają. Alkohol Chyba śmiało można powiedzieć, … Continue reading Angielskie wesele