Fale bijące o brzeg mprza

Tęsknię za słoneczną Fuerteventurą

Jest takie miejsce na ziemi, do którego mogłabym nieustannie powracać – nazywa się Fuerteventura.

Wprawdzie za oknem piękna pogoda i pisząc to siedzę w słonecznym ogrodzie, ale to jednak nie to samo.

Jak ja bym chciała teraz wyjść na plażę i wsłuchać się w dźwięczny szum bijących o brzeg fal. Czytać książkę w pełym słońcu, od czasu do czasu zerkając na wyłaniającą się zza horyzontu wyspę Lobos. Łamiącym hiszpańskim kupować café con leche w maleńkiej, nadmorskiej kawiarence i zupełnie niczym się nie przejmować.

Na co dzień jestem więźniem telefonu komórkowego – ciągle tylko sprawdzam maila i godzinami przesiaduję na Facebooku. Kiedy jestem na Fuerteventurze, komórkę wrzucam głęboko do szafy, pozostawioną w trypie samolotowym. Nie mam komputera, nie włączam telewizora.

Tęsknię za gorącym saharskim słońcem i wiatrem, który ochładza mnie w gorące dni. Za krótkimi spodenkami, które pozwalają odpocząć nogom od codziennego noszenia rajstop i obcisłych dżinsów. Za opalenizną, abym choć przez te kilka miesięcy nie wygłądała jak przeźroczysta zjawa.

Pewnie powiecie, że to wszystko można mieć na każdej plaży – czemu po prostu nie wybiorę się nad Bałtyk? Otóż mnie marzy się słoneczna Fuerteventura ze wszystkimi cudownymi wspomnieniami i nostalgią, z którą mnie pozostawiła.

Na Fuerteventurze zawsze jest ciepło, niezależnie od pory roku. Może popadać i być pochmurno, ale przynajmniej jest ciepło. Ostatnio byliśmy tam w październiku i zastała nas przepiękna pogoda. W Anglii szaro i deszczowo, a my wygrzewaliśmy się w 25-stopniowym upale, pijąc koktajle i, co noc, podziwiając romantyczny zachód słońca.

Nawet lubię te paskudne karaluchy! Zawsze, jak wracamy z miasta wieczorem, to tylko patrzę, czy są i liczę ile z nich przejdzie mi przed nogami (Pewnie nie byłabym tak pozytywnie nastawiona, gdybym któregoś przypadkowo spotkała w mieszkaniu. Wtedy nasza ‘przyjaźń’ od razu by się skończyła!).

Ale się rozmarzyłam, a przecież niedawno byłam na urlopie – człowiekowi zawsze mało. Muszę się teraz wiąść ostro do pracy i być może wktrótce znów będę miała okazję, aby tam pojechać.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s