Różowa sukienka w kwiaty i żółty kapelusz

O przełamywaniu konwenansów

Ostatnio często się buntuję. Jak tylko słyszę, że czegoś nie można, że tak nie wypada, to od razu pytam ʺa dlaczego?ʺ.

Dlatego, że tak mówią inni? Dlatego, że tak się przyjęło? Dlatego, że tak robiliśmy od zawsze?

A co stanie się jak raz robimy coś inaczej?

Zawsze uważałam, że mam zdolności organizacyjne i lubiłam pracę nad projektami. Jednak teraz, kiedy mam do zorganizowania własne wesele, to zadanie czasami mnie przerasta.

Z różnych stron dobiegają mnie głosy: Ślub cywilny sześć miesięcy przed kościelnym? Jak to będziesz mężatką przez pół roku przed weselem? A co z miesiącem miodowym, też przed ślubem kościelnym? A kto tak robi?

Na początku strasznie denerwowałam się, że cały czas muszę tłumaczyć się z moich wyborów. Jednak kiedy minęło trochę czasu i opadły emocje, zrozumiałam, że te nerwy psuję sobie niepotrzebnie.

No cóż, akurat tak się złożyło, tak mi pasuje i, co najważniejsze, tak właśnie chcę. Przecież to ja wychodzę za mąż, a nie moja koleżanka.

Czy tak naprawdę ma to jakieś znaczenie kiedy pojedziemy na miesiąc miodowy? Czy będę miała welon i długą sukienkę?

Wiem, że sama jestem winna i podapam w konwenanse częściej niż chciałambym to przyznać. Że często podejmując decyzje zastanawiam się co powiedzą ludzie; czy czegoś mi wypada, czy nie wypada. Że często chcę przypodobać się innym. Ale prawda jest taka, że to moje życie i to ja muszę być zadowolona z moich wyborów.

Pewnie wyobrażacie mnie sobie teraz idącą do ołtarza w rażąco różowej sukience i żółtym kapeluszu. 🙂 Nie liczcie na to. W tej sprawie jestem tradycionalistktą i marzy mi się długa, biała suknia.

Nie podburzam też nikogo to totalnego buntownictwa, czy odrzucenia wszystkich wartości. Chodzi mi o małe rzeczy takie jak wybór stroju, samochodu czy kierowanie się własnymi preferencjami przy organizowaniu wesela.

Każdy z nas jest inny i lubi inne rzeczy. To że innym podoba się coś innego, to wcale nie znaczy że nasze wybory są złe. Szkoda tylko, że doszło to do mnie tak późno… No ale jest jeszcze tyle rzeczy do zorganizowania przy weselu, więc będę pamiętać na przyszłość i, miejmy nadzieję, mniej się stresować.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s